zapracowana prawie żona czyli zapiekanka z pieczarkami.

13 lutego 2012

Śnieżny, już nie taki zimny, poniedziałek. Zapracowany. Trzeba zrobić na kolację coś szybko, ale koniecznie smacznie. Zerkam do lodówki, są pieczarki, ser, czosnek. W chlebaku bułki, w szklance pietruszka, a w doniczce bazylia i orygano. Chwila namysłu (uwielbiam ten moment!). Będą zapiekanki i były zapiekanki, pyszne. Prawie Mężowi smakowały,  zrobił herbatę do dzbanka z miodem i cytryną, taką jak najbardziej lubię w zimowe wieczory, może odczepi się katar od Katarzyny? :)

Pozdrawiam! 
Katjuszka

niedziela czyli jajko i rosół muszą być

22 stycznia 2012
Niedziela to dla Nas taki wyjątkowy dzień. Chociaż codziennie staramy się jeść śniadania razem, te niedzielne jednak najbardziej lubię. Nigdzie nie trzeba się spieszyć, obowiązkowo gra radio Zet no i jest jajko. Koniecznie. Bez jajka to jakby nie niedzielne śniadanie. Jajko gotowane 6 minut. Żółtko lekko ścięte z zewnątrz a w środku płynne. Już nie mogę doczekać się przyszłej niedzieli! Spokojnie! Jeszcze nie koniec niedzieli. Przecież został jeszcze rosół, z przypalaną cebulką, gotowany 3 godziny. Bo w niedzielę w całym mieszkaniu musi pachnieć rosołem. Podobno robię najlepszy rosół, a przynajmniej Prawie Mąż tak mówi. Uwielbiam jak to mówi. Dzisiaj eksperymentalnie dorzuciłam suszone zioła, niestety nie nasze tylko z torebki. Ciekawe jak będzie smakował? A jaki jest Twój sposób na idealną niedzielę i rosół? :)

Pozdrawiam!
Katjuszka

czas na pierniczenie czyli jak to było rok temu

9 grudnia 2011
Dzisiaj miało być robienie świątecznych kartek. W radiu straszą, że to już, że nie dojdą, że zaginą. Był pomysł, były materiały, ale jakiś nie dzień mnie ogarnął. Może to ta pogoda za oknem? Zrobiłam jedną i wyrzuciłam. Nic nie robiąc połowę dnia, marudząc, że nie dzień na kartki przypomniało mi się, że nie mamy pierniczków. Szybko wykonałam telefon do Prawie Męża i postanowione – jutro dzień pierniczenia! Doskonała okazja żeby zajrzeć do folderu grudzień 2010 i przypomnieć sobie jak to było w zeszłym roku. Przyłączycie się? :) 

mikołajki czyli czas na robótki ręczne

7 grudnia 2011
W radiu puszczają świąteczne piosenki – sygnał, że trzeba wymyślić prezent mikołajkowy dla Prawie Męża. To taka nasza mała tradycja. Prezenty mikołajkowe muszą być wykonane własnoręcznie. W zeszłym roku był kalendarz, a dwa lata temu ja z modeliny. Na początku grudnia w głowie było mnóstwo pomysłów. Nadruk na koszulce, namalowanie coś na koszulce. Skończyło się na przyszyciu filcowego łosia. Mikołajkowa koszulka jest  teraz ulubioną koszulką Prawie Męża.

A Wam jak się podoba? :)

Pozdrawiam!
Katjuszka

zbliża się powrót w rodzinne strony czyli szukanie zaproszeń ślubnych

27 listopada 2011
145. Igoogle odlicza, a ja razem z nim. Do przejścia z prawie żony na żonę już tuż tuż. Jako, że Święta Bożego Narodzenia to jedyna okazja wręczenia zaproszeń, w końcu musimy jakieś wybrać. Nie wiedziałam, że to takie skomplikowane, męczące, denerwujące i prowokujące do kłótni. Wzorów tysiące, jednak 90 procent już na wstępie odpada. Bo za różowe, tandetne, infantylne, nie nasze, za kolorowe, jak tapeta, jak pozginany bristol, takie każdy wybiera, wymieniać tak mogę długo. Chyba jeszcze nigdy nie usłyszałam z ust Prawie Męża tyle razy słowa nie. Głęboki wdech, świeczki, komputer na kolana, przebrnęliśmy przez kolejne tysiąc albo i nawet dwa. Znalazło się jedno, ewentualnie ale właściwie nie jest takie złe. Lubię te ślubne dylematy. 






Pozdrawiam!
Katjuszka

Zdjęcia pochodzą ze strony www.zaproszeniaslubne.net