Ulepszacze codzienności

13 listopada 2017
niedzielne zachwyty

Jesień, kolorowa, słoneczna jest piękna, ale kiedy przychodzi połowa listopada, aura za oknem trochę się zmienia. Robi się szaro buro i ponura. To ten moment, kiedy mówię sobie byle do pierwszego śniegu, byle do marca. Potrzebuję dodatkowych porcji energii na start dnia. Mam kilka takich zachwytów, które działają podobnie jak poranna kawa.

Numer jeden dzisiejszych niedzielnych zachwytów może być tylko jeden. To zachwyt, ale też przyczyna mojej nieobecności tutaj. Przez te ostatnie tygodnie, na własnej skórze poczułam to, że doba jest zdecydowanie za krótka. A do tych 24 danych nam codziennie godzin śmiało można by było dodać drugie tyle. Pewnie już się domyślasz co to za zachwyt. To„Apetyczna książka”. Zachwycam się za każdym razem jak biorę ją do rąk. Może to nieładnie się chwalić, ale razem z Darią wykonałyśmy kawał dobrej roboty. Jestem z nas dumna. To pozycja, której nie ma na rynku. Wyjątkowa. Nasza. Przeglądanie moich zdjęć na kartkach książki to niesamowite uczucie, wiesz, że za każdym razem jak biorę ją do ręki nie wierzę i chciałabym, żeby ktoś mnie uszczypnął? Ogromnego kopniaka motywacyjnego dają wszystkie komentarze na temat książki. Dzieje się magia za którą z całego serca chcę podziękować każdej osobie, która do tej magii się przyczynia!

A Ty masz już swój egzemplarz niecodziennej opowieści o tym jak codziennie jeść zdrowo, smacznie i mądrze? Możesz zamówić go tutaj. Na Apetyczną książkę czeka oddzielny wpis, który właśnie się tworzy. Już teraz Cię zapraszam. A może masz jakieś pytania dotyczące książki?

DSC_0314 DSC_0304 DSC_0296 DSC_0262

Po intensywnej pracy nad książką, przyszedł czas na wzięcie odrobiny oddechu. Kino to zawsze doskonały pomysł. Nawet jeśli film nie jest lekki i przyjemny. Ale jeśli bywasz tu od dłuższego czasu pewnie wiesz, że najbardziej lubię dramaty i kryminały. Po dramatach jeszcze bardziej doceniam to co mam. Po kryminałach mam  sporo przemyśleń i to chyba lubię w nich najbardziej. O „Ach śpij kochanie” myślę do tej pory, mimo, że seans był już kilkanaście dni temu. Uderzająca historia, pokazująca Polskę lat 50. Elegancka moda męska, piękne kobiety w pięknych sukienkach i fryzurach. Było do czego wzdychać! Ale to przede wszystkim historia miłości, która prowadzi do zbrodni. Jeśli lubisz takie kino, na pewno nie wyjdziesz z kina rozczarowana.

 

Jesień rozgościła się u nas na dobre. Wszystkie poprawiacze nastroju są bardzo mile widziane. Dobra książka, grzane wino wypite z mężem, świeczki i inne ulepszacze codzienności. Dlatego mój numer trzy to skarpetki od Many Mornings. Kolorowe i dodające energii prawie tyle samo co poranna kawa. Tylko na nie spójrz! Powoli się od nich uzależniam!

Jest też pewna kobieta, która działa podobnie do tej kawy – Urszula Dudziak. Widziałaś jej kanał na youtube? Jak ja chcę być taką kobietą! Mieć w jej wieku tyle siły, humoru, werwy i dystansu do siebie. Coś jest w tym winie i w tych kobietach. Patrząc na panią Ulę nie mogę się doczekać swoich 50, 60 i 70 urodzin!

cats

Energię dodaje mi też to, że tutaj jestem, wróciłam i zaczęłam pisać. Lubię to moje miejsce. Lubię Kantorek. Mam nadzieję, że czujesz się tutaj tak samo jak ja. Zawsze piszę z ulubionymi melodiami w tle. Numer pięć to melodia, która tak wpadła w uchu, że nucę ją niemal codziennie. The Night We met – Lord Huron, to melodia idealna na jesienne dni. Zgadzasz się ze mną?

POZDRAWIAM

Zobacz też

  • Po dzisiejszej całodniowej gonitwie siadam, czytam Twój wpis i od razu miód na serce♥ Ile jest w Tobie (i w Twoich zdjęciach) spokoju ♥

    • Dziękuję Kochana! A za niedługo wspólna kawa. Pamiętasz? ;)

      • Oczywiście:-) I doczekać się nie mogę♥