Jesienią góry lubię najbardziej

23 listopada 2017
16.20.11.2017_ustron i wizyta u dziadkow  (106)

A gdybym tak spróbował pobiec w górach? Usłyszałam pewnego poranka od Poślubionego, próbując się obudzić nad miseczką z owsianką. Góry? Jak ja lubię góry jesienią! I jak dawno marzyłam o takim weekendowym resecie. Jedziemy! 

Ustroń, nasze miejsce. Jacy my jesteśmy nudni. Jacy przewidywalni. Ale mamy ogromną słabość do tego miejsca. Kiedy dotarliśmy i poczułam zapach jesieni w górach nie potrzebowałam niczego więcej. Jednak zaraz później przypomniałam sobie o dwóch rzeczach, o których marzyłam od dawno. Te rzeczy to grzane wino, oscypek z żurawiną i miliony jesiennych kadrów. Dwa pierwsze punkty odhaczone, a co z kadrami? Sama w to nie wierzę, ale nie miałam ochoty wyciągać aparatu, chciałam być w tych górach całą sobą, delektować się i łapać każdy moment. No i nie wzięłam plecaka! Odkąd Maksio jest mobilny plecak, który zmieści aparat to must have.

Było sentymentalnie. Wyjątkowo. Bardzo potrzebowaliśmy tego wyjazdu. Chociaż trudno było mi uwierzyć jak to było kiedyś, że byliśmy tu tyle razy sami, bez Mai i Maksa z boku. Wspominaliśmy wspólne wędrówki po górskich szlakach, pyszne jedzenie, uśmiechy takie, od których boli brzuch i słowa, bardzo ważne, które pamięta się do dzisiaj.

16.20.11.2017_ustron i wizyta u dziadkow  (27) 16.20.11.2017_ustron i wizyta u dziadkow  (71) 16.20.11.2017_ustron i wizyta u dziadkow  (98) 16.20.11.2017_ustron i wizyta u dziadkow  (106) 16.20.11.2017_ustron i wizyta u dziadkow  (32) 16.20.11.2017_ustron i wizyta u dziadkow  (97) 16.20.11.2017_ustron i wizyta u dziadkow  (25)16.20.11.2017_ustron i wizyta u dziadkow  (63)

Nasyciłam swoje oczy pięknymi widokami, dziećmi, swoim mężem, którego tak mi przez ostatnie zabieganie brakowało. A po powrocie z gór nasyciłam swoje serce obserwując Maję i Maksa z Pradziadkami. Zawsze napatrzeć się nie mogę. Zawsze będzie mi tego za mało. Dlaczego czas wtedy tak szybko pędzi? Dlaczego po śniadaniu od razu jest obiad. Dlaczego godzina trwa tylko 60 minut?

Tego mi tutaj w Warszawie brakuje najbardziej. Bliskich na wyciągnięcie ręki. Telefonu – mogę wpaść na kawę? I odpowiedzi –  no pewnie, już się parzy. Są za to długie rozmowy przez telefon i ten wyjątkowy czas, kiedy już spotykamy się razem.

16.20.11.2017_ustron i wizyta u dziadkow  (140) 16.20.11.2017_ustron i wizyta u dziadkow  (123) 16.20.11.2017_ustron i wizyta u dziadkow  (118) 16.20.11.2017_ustron i wizyta u dziadkow  (150) 16.20.11.2017_ustron i wizyta u dziadkow  (145)

A gdybym tak spróbował pobiec w górach? To był świetny pomysł! I jestem z Ciebie taka dumna!

POZDRAWIAM

Zobacz też

  • Renata Mazur

    pięknie napisane

  • Gory sa zawsze piekne, czy to lato, czy zima, czy jesien… :)

    • Prawda, ale jesienią jest naprawdę magicznie! :)