O naszych wakacjach i planach na wrzesień

1 września 2017
DSC_0596

Zawsze z niecierpliwością czekałam na 1 września. Czekałam na ten moment, kiedy będę mogła spakować pachnące nowością zeszyty, długopisy do nowego piórnika, a to wszystko do nowego plecaka. Obiecywałam też sobie, że będę ładnie prowadziła zeszyty i nie będę uczyła się na ostatnią chwilę. Sentyment do pierwszego dnia września został mi do dzisiaj. 

Wrzesień lubię chyba bardziej niż nowy rok. Jeszcze od czasów kiedy byłam dzieckiem, był to czas postanowień. Kiedyś były to rzeczy związane ze szkołą, dzisiaj dotyczą czegoś innego.  Właśnie o tych moich małych wrześniowych celach chciałabym Ci dzisiaj opowiedzieć. Może, kiedy wszystko Ci opowiem, przyłożę się jeszcze bardziej do tego by je zrealizować? Daję Ci przyzwolenie do rozliczenia mnie z tych celów, kiedy przerzucisz kartkę kalendarza z września na październik.

Pamiętasz jak pisałam Ci o naszych wakacyjnych planach? A dokładnie o naszym postanowieniu, że te wakacje spędzimy przejeżdżając kilometry na rowerach? Udało się i jestem z nas dumna. Nie wiem ile w sumie tych kilometrów zaliczyliśmy, ale było ich sporo. Jeździliśmy nawet podczas naszych górskich wakacji, które bardzo się udały. Przypomniałam sobie jak bardzo lubię góry i jaki ogromny problem miałabym gdyby ktoś zapytał mnie czy wolę góry czy morze.

kantorek 3 kantorek 2

Te wakacje, będą mi się też kojarzyły z kolacjami pod chmurką i wypadami na lemoniadę do warszawskich ogródków. W te wakacje udowodniłam sobie samej, że wakacje w mieście z dziećmi mogą być bardzo fajne i wcale wiele nie kosztować. Był też czas na delektowanie się wolnym czasem w domu. Na przesiadywanie z książką na balkonie i ciasto z galaretką, które najlepiej smakuje, kiedy obok siedzi Przyjaciółka. Znalazłam też tajemny sposób na pyszną mrożoną kawę domowej produkcji, lepszą niż w niejednej kawiarni. Wiesz czego nie udało mi się zrobić w te wakacje? Domowych lodów! Zupełnie zapomniałam, ale może jeszcze i to uda mi się nadrobić.

06-tile kantorek 1

Przyszedł wrzesień. Przyznam Ci się szczerze, że poczułam pewien niedosyt. Jak to, czyli za niedługo już jesień? Ja czuję ją już w powietrzu, szczególnie wieczorami i rano, kiedy biegnę do pracy. A wrzesień zapowiada się u mnie bardzo intensywnie.

Marzę o zakończeniu wielkiego projektu, nad którym pracuję już prawie rok. Zaplanowanych mam również kilka sesji zdjęciowych w mojej fabryce szczęścia – Happy Factory, a ja za każdym razem kiedy o tym myślę, nie mogę uwierzyć w to, że kolejna osoba zaufała mi, żebym to właśnie ja zamknęła w kadrach jej szczęście i jej rodziny. Mam nadzieję, że jeszcze pod koniec września będę mogła zaprosić Cię na moje pierwsze Warsztaty z cyklu Lekcje Fotografii.

DSC_0592 biurko k

Pewnie zauważyłaś, że jest mnie tutaj mniej, ale sama widzisz ile się dzieje. Dodatkowo pracuję zawodowo, co pochłania również sporo mojego czasu. Wiesz, że zastanawiałam się czy w ogóle nie zrezygnować z Kantorka? Tworzenie treści dla Ciebie zajmuje mi sporo czasu, nie lubię dawać Ci kiepskiego materiału, dlatego wciąż zastanawiałam się jak to ugryźć i co dalej. Ale Kantorek to spora część mnie i nie mogłabym tak po prostu z tego miejsca zrezygnować. Po drugie uważam, że razem tworzymy wyjątkową społeczność. Dlatego będę pisała rzadziej, ale chcę być systematyczna. Jeden wpis w tygodniu wydaję mi się w porządku. Zawsze w poniedziałek, po 18, co Ty na to? Oczywiście, jeśli będę miała ochotę pisać częściej, po prostu będę siadała i pisała. Chcę kontynuować lekcje fotografii czy sceny z życia, które tak lubisz, ale chciałabym też pisać tak jak do tej pory o tym co sprawia mi przyjemność, o kobiecości, o szafie i o wszystkim tym co czuję, że chciałabym się z Tobą podzielić. Bo takie ma być to miejsce. Miejsce, gdzie spotykam się z Tobą – moją Czytelniczką, zamawiamy pyszną kawę i rozmawiamy o wszystkim tym na co mamy ochotę? Wchodzisz w to? Ale mam też w związku z tym pewne marzenie. Ja naprawdę chcę, żeby to było wyjątkowe miejsce, dlatego potrzebuję też tutaj Ciebie. Każdy napisany przez Ciebie komentarz sprawia mi ogromną przyjemność, Ty poznajesz mnie dzięki temu co piszę, a ja mogę Cię poznać właśnie dzięki tym kilku zdaniom napisanym przez Ciebie.

DSC_0603 DSC_0610

To moje małe wielkie cele na wrzesień związane z tym miejsce, z moim miejscem w ogromnym internecie, ale jestem przede wszystkim kobietą, panią domu, mamą i mam też kilka mniejszych celi na ten miesiąc.

Chciałabym na przykład:

  • wydrukować zaległe zdjęcia i powkładać je do albumów, a wcześniej zrobić porządek na dysku
  • pić więcej wody i przestać słodzić herbatę
  • zapanować nad tygodniowym jadłospisem
  • przyłożyć się do kontroli domowego budżetu
  • zrobić porządek w kuchennych szafkach
  • codziennie znaleźć czas na książkę
  • wrócić do twórczych podwieczorków
  • kupić brązowe botki i trencz lub parkę

A Ty masz jakieś małe cele na wrzesień? Jestem ciekawa co myślisz o moich.

POZDRAWIAM

 

Zobacz też

  • Monika Siemieniuk

    Wrzesień u mnie też będzie intensywny. Zaczynam weekend pracą, ale to właśnie ona ładuje mi akumulatory. Pracuję z ludźmi, w sklepie z elektroniką i to, że komuś coś poradzę i kupi to wydając sto złotych czy 5 tyś sprawia mi przyjemność, bo mam poczucie, że ktoś mi zaufał, że pomogłam mu spełnić jakąś zachciankę czy pragnienie. Z taką pracą nawet całki w weekendy mi niestraszne. We wrześniu okaże się też czy zostaję na studia magisterskie w swoim rodzinnym Białymstoku czy jednak przywitam się z Warszawą. Jeśli Warszawa, to może jakaś kawa? <3

    • Masz bardzo ciekawą pracę wymagającą od Ciebie sporo kreatywności! Koniecznie daj znać, czy Białystok czy Warszawa, ja z ogromną przyjemnością napiję się z Tobą kawy! :)

  • Stokrotka

    Kasiu cieszę się, że nareszcie jesteś, że jesteś poprostu. Na Twojej liście brakuje mi jeszcze Twoich spacerów… co do mnie chciałabym wreszcie dokończyć stos pozaczynanych książek, być bardziej systematyczną w porządkach, robić sobie we wrześniu jakieś bardziej wyszukane fryzury, rozpracować jeden program (kurs), który zalega mi w pracy, jeść zdrowo, pić dwa a nie trzy kubki kawy dziennie ah i koniecznie jeszcze raz już x-nty obejrzeć Anię z Zielonego Wzgórza to taki mój sentyment…

    • Moich spacerów? Na mnie też czeka stos książek, ale wiesz, że to tylko od nas zależy czy znajdziemy na nie czas czy nie, a Ania z Zielonego Wzgórza też na mnie czeka :)

  • Tak miło czyta się Twoje teksty… Pisz raz na miesiąc, ale nigdy przed nigdy nie odchodź stąd :)
    Jesteś totalnie zapracowaną kobietą, tak wiele rzeczy robisz, a do tego potrafisz celebrować życie – pragnę się tego nauczyć. Mam dwa takie marzenia/cele na wrzesień, ale i całą jesień – siłownia 5x tygodniowo, bo nadprogramowe kg strasznie mnie przytłaczają każdego dnia . Drugie to w końcu zapanować nad leniem, nad „będę robiła to,to,to i to i jeszcze to i to i to” tylko wziąć tyłek w troki i zająć się jedną rzeczą,ale porządnie, całym sercem… Udanego września dla Ciebie i dla mnie, niech nasze listy/marzenia/pragnienia się spełniają/realizują.

    • Jak mi miło czytać coś takiego. Dziękuję! Ja planuję chodzić na Zumbę, muszę zrzucić 5 kg.

  • Ola

    Nawet o tym nie myśl, żeby zrezygnować z Kantorka!! O nie, nie, nie. Ale ja czuje, że nie umiałabyś co? :) Tyle serca w to miejsce włozyłas, tyle siebie i czasu..Oj, a ja z moimi postanowieniami, czy celami to zwlekam strasznie, ale uczę się tego by systematycznie to robić. Jestem mistrzem w odkładaniu”na jutro”, „na później”. Ale „ucinam”powoli ten swój „długi ogon” do niektórych rzeczy.A moje cele na wrzesień to to kupić album i powkładać nowe zdjęcia mojej 2 córeczki, iść do dentysty (umówiona już jestem-cel zrealizowany), porządki we wszystkich szufladach i szafach (działam, chociaż codziennie trochę), bardziej dbać o cerę i być zorganizowaną. To chyba tyle:) Dwa cele nam się pokrywają, więc mozemy sie wspierac hehe :) Poza tym reszta Twoich celów jest do zrealizowania, dasz radę, wierzę w to, choć ja bym nie mogła zrezygnować ze słodzenia herbaty (o ale owocowej nie słodzę).Pozdrawiam.

  • NIkau Nikau

    Kasiu uwielbiam Twojego bloga i nie wyobrażam sobie żebyś przestała pisać. Podziwiam Cię każdego dnia, twoją systematyczność i planowanie, z czym ja kompletnie sobie nie radzę. Twój sposób pisania sprawia, że mam wrażenie jakbym znała Cię od zawsze. I żałuję, że mieszkam tak daleko od Warszawy, bo nie mogę z tobą poplotkowac przy kawie. Moje postanowienie na jesień jest jedno przestać wmawiać sobie że od jutra zacznę ćwiczyć.Nie ściemniać, tylko działać!Płyta z Chodą kurzy sie od zimy w szufladzie…włączyłam ją tyko raz taka ze mnie fajterka👎

    • Ola

      Tez tak mam jeżeli chodzi o Kasię :) Przypomnialas mi ze tez mialam zacząć ćwiczyć, by ujędrnić ciało. Oj, też bym poplotkowała ale mam daleko do Warszawy. Choć jest szansa ze w przeszłą sobotę zagoszczę :)