Oprócz błękitnego nieba

8 sierpnia 2017
05.08 (100)

Oprócz błękitnego nieba, nic mi dzisiaj nie potrzeba. Nucę sobie i myślę jaki to prosty, genialny tekst. Idealnie pasujący do naszego minionego weekendu. Taki prawdziwy. Tylko błękitnego nieba potrzebuję w te wakacje i mojej ferajny. Niczego więcej nie potrzebuję. 

Nasze górskie wakacje już za nami. Mam wrażenie jakby to było wieku temu. Też tak masz, że wyczekujesz wyjazdu, wyjazd to mrugnięcie okiem i właściwie po paru dniach zadajesz sobie pytanie, jaki wyjazd? Mam identycznie, tym bardziej, że lubimy wyjeżdżać poza sezonem. Wtedy kiedy są pustki na szlakach i w kawiarniach. Minus tego jest jeden, praktycznie całe wakacje spędzamy w mieście.

Tylko ja jedna wiem ile razy w mojej głowie przewinęła się myśl – a gdyby tak chociaż mały ogródek, albo jak cudownie byłoby mieć taki mini domek gdzieś za miastem. Wystarczyłby mikroskopijny. Aneks kuchenny, dwa łóżka, stół i ogród, duży ogród. Z huśtawką dla dzieci, piaskownicą i altanką. Widzę tam naszą czwórkę i przyjaciół na tej mikro przestrzeni. Marzę sobie jak byłoby cudownie.

Ale wakacje w mieście też mają swoje plusy. Jeden najważniejszy, takie wakacje są darmowe. Nocleg masz zapewniony, a reszta zależy już od Ciebie. Ostatni weekend pokazał nam, że możemy cudownie spędzić razem czas nie wydając ani złotówki.

05.08 (115) 05.08 (62) 05.08 (84) 05.08 (52) 05.08 (101) 05.08 (104) 05.08 (107) 05.08 (141)

Nigdzie posiłki nie smakują tak, jak te jedzone na świeżym powietrzu. Nie bez powodu gdzie nie spojrzę, ogródki prawie każdej restauracji pękają w szwach. Kiedyś będziemy jedli w tej altance, przy tym małym domku z dwoma łóżkami, ale póki co stołujemy się w parku. Jak mi smakowała ta sobotnia kolacja! Taka nic szczególnego, taka co to w lodówce się znajdzie. Kanapki z szynką i serem smakowały jak w najlepszej restauracji. Do tego mój ulubiony park Skaryszewski, paletki i uśmiechy.

05.08 (6) 05.08 (34) 05.08 (3)

Pomysł z kolacją tak nam się spodobał, że w niedzielę znowu zapakowaliśmy torbę i rowerami ruszyliśmy w kierunku Wisły. Zapach pieczonych kiełbasek kusił oj kusił, ale nasze pankejki smakowały wyśmienicie. Był nawet syrop klonowy i lemoniada w bidonie! Takie małe rzeczy, a gdybyś zobaczyła radość w oczach Mai i Maksa!  Taką szczerą, po prostu. Taką dla której chce się wstawać o 5.30 i robić to wszystko.

06.08 (23) 06.08 (26) 06-tile 06.08 (47) 2 06.08 (45) 06.08 (97)

Teraz sama rozumiesz dlaczego nucę oprócz błękitnego nieba… Bo naprawdę nic więcej do szczęścia mi nie trzeba.

POZDRAWIAM

Zobacz też

  • Marta Korotko

    Och jak ja się utożsamiam z Twoim tekstem! Tak łatwo wciąż wydłużać listę rzeczy, których ciągle nam brak. Dużo trudniej cieszyć się tym, co mamy dookoła siebie 😉