Codzienność podwójnej pracującej mamy

17 lipca 2017
codzienność mamy

Dzień zaczynam parę minut przed szóstą. Kończę gdzieś około 23, po przeczytaniu dwóch zdań w książce. Więcej po prostu nie potrafię bo oczy najczęściej same się zamykają. Codzienność mamy. Jestem zmęczona? Chyba nie, wiem za to, że jest mi dobrze tak jak jest. W końcu sama tego chciałam.

Lubię wracać do moich wcześniejszych wpisów. Lubię obserwować jak sama się zmieniam, jak zmienia się sposób mojego myślenia. Uzbierałam tutaj już spore archiwum, a co zmieniło się od momentu, kiedy pisałam o tym jak wygląda moja codzienność z dwójką dzieci

cats 07.07i15.07_spotkanie z Nina, targ sniadaniowy (87)

MAMA WRACA DO PRACY

Najważniejszą zmianą jest mój powrót do pracy. Od ponad dwóch tygodni, kilka razy w tygodniu znikam na prawie dwanaście godzin. Bałam się tego bardzo. Nie samego powrotu do pracy, ale jak ja to ogarnę. Śniadanie, ubieranie, żłobek, przedszkole… I jak w tym wszystkim znaleźć jeszcze czas dla dzieci, na porządki, na gotowanie, na czas z mężem, blogowanie, fotografię i co najważniejsze chociaż chwilę dla siebie. Wszystko jest możliwe i nawet nie jest to takie trudne. Powoli staję się mistrzynią organizacji mojej codzienności. Może chciałabyś, żebym więcej napisała o tym jak wygląda mój dzień lub tydzień?

MAJA I MAKS CZYLI MÓJ DREAM TEAM

Jestem zakochana po uszy w tym duecie. Uwielbiam ich obserwować. Zapamiętywać te momenty, kiedy tworzy się między nimi ta magiczna więź. Brat i siostra. Mimo, że Maja ma dopiero 4 latka na jej pomoc zawsze mogę liczyć. Dopiero kiedy urodził się Maksio zobaczyłam ile w tej malutkiej dziewczynce jest opiekuńczości, miłości, empatii, serdeczności. Wcale się nie dziwię, że Maksio jest wpatrzony w Majcię jak w obrazek. Tworzą dream team, a my z Poślubionym dzięki temu możemy napić się kawy tylko we dwoje. Tak, nadal uważam, że z dwójką dzieci jest łatwiej.  A na pewno do czasu, aż do domu nie wpadnie jakiś wirus lub inne choróbsko.

CZEGO NAJBARDZIEJ NIE LUBIĘ? 

Bo jeśli już się coś zadomowi w naszych kątach jest wtedy podwójne cierpienie. Po prostu nie znoszę jak widzę, że Mai i Maksiowi coś dolega. Odkąd wróciłam do pracy boję się tych chorób jeszcze bardziej z prostego powodu. Jesteśmy w Warszawie sami. Babcia, Dziadek czy Ciocia są daleko. Kiedy wieczorem zaskakuje nas gorączka, nerwowo zastanawiamy się co teraz. Bardzo nie lubię tych momentów. Brakuje mi też wyjść z Łukaszem. Gdziekolwiek, do kina, na kawę czy obiad. Wyjść takich tylko w dwójkę, spontanicznych randek. Wiem, jednak, że to tylko na chwilę, że czas pędzi i zaraz znowu będą te randki, te spotkania i spacery.

07.07i15.07_spotkanie z Nina, targ sniadaniowy (75) 07.07i15.07_spotkanie z Nina, targ sniadaniowy (77)

Przez dwa tygodnie zasmakowaliśmy luksusu codzienności tylko z jednym dzieckiem. Teoretycznie było cudnie. Wieczór dla siebie przed 20. Powolne spacery z powolnymi zakupami. Cisza w domu. O połowę mniej porozrzucanych zabawek.  Ale ja nie pamiętam kiedy, cieszyłam się tak bardzo, jak wtedy, kiedy te dwutygodniowe wakacje Mai u Babci się skończyły.  Zdecydowanie wolę to moją codzienność podwójnej mamy. Tą codzienność, którą kiedyś sobie wymarzyłam.


POZDRAWIAM

Zobacz też

  • Też jestem podwójną mamą. Na razie co prawda tylko na urlopie macierzyńskim, co nie zmienia faktu, że to także ciężka praca. Nie narzekam jednak na swoje życie, jak to często można wyczytać na innych blogach. Wiedzialam na co się piszę i staram się każdego dnia to realizować i mieć jeszcze czas dlaa siebie

  • Katarzyna Nowak

    <3 <3 <3
    (nic więcej nie jestem w stanie powiedzieć! Fajnie Wam tak razem! ;-) Czekam i ja!)

  • Lil

    Bardzo fajny, motywujacy wpis. Plan by mi sie przydal, a moze znow podrzucisz pomysly na szybki obiad ?

  • Podziwiam Cię za to, że tak dobrze sobie radzisz z ogarnianiem rzeczywistości od czasu powrotu do pracy. Odpowiadając na Twoje pytanie – bardzo chętnie poczytam więcej na ten temat :)

    Muszę przyznać, że Twoje słowa o Mai opiekującej się młodszym braciszkiem napełniły moje serce ogromnym ciepłem. Od dawna biję się z myślami, czy powinniśmy decydować się na drugie dziecko, ale jeśli miałoby to wyglądać tak wspaniale jak u Ciebie, chętnie powiększyłabym rodzinę :)

    Powodzenia w pracy i dużo zdrówka dla dzieciaków!

  • Lubię patrzeć na Was i czytać Twoje posty. Na razie ogarniam powrót do pracy i jakoś nie radzę sobie z organizacją. Nie wiem jak zapanuję nad domem i rodziną kiedy wrócę do pracy, dlatego jesteś moją motywacją aby coś zmienić u siebie :)
    Pozdrawiam :)