Ostatnio przeczytane 1/2017

30 marca 2017
ostatnio przeczytane-2

Będąc mamą mam zdecydowanie za mało czasu na czytanie. Brakuje mi tego. Wiem, wiem, dla chcącego nic trudnego, ale co zrobić, kiedy po przeczytaniu dwóch stron, oczy się same zamykają? Za parę dni kwiecień, a ja przeczytałam zaledwie trzy książki, czwartą kończę. Wynik kiepski, ale jak to mówią lepszy rydz niż nic. 

Nowy rok zaczęłam od książki z najpiękniejszą okładką jaką do tej pory widziałam. Wiesz o jaką chodzi? Dokładnie , mówię o Hygge. Duńska sztuka szczęścia, autorstwa Marie Tourell Søderberg  Nie wiem czy to dzięki książce hyygowanie stało się takie modne, czy z zupełnie innego powodu. Ja sama, czytając strona po stronie, miałam wrażenie, że to wszystko już wiem. Że hygge to mój sposób na życie. Że przecież to moje celebrowanie codzienności, czyli to o czym staram się Wam tutaj pisać. Miła, przyjemna lektura do poduszki, jednak spodziewałam się czegoś więcej. Ale wiesz co mnie najbardziej rozczarowało? Zdjęcia! Jak to możliwe, że przy tak pięknej okładce można było opublikować tak kiepskiej jakości zdjęcia? To chyba moje największe dotychczasowe książkowe rozczarowanie.

ostatnio przeczytane-24ostatnio przeczytane-26 ostatnio przeczytane-32 ostatnio przeczytane-34

Po Hygge, przyszedł czas na kolejny poradnik, pożyczony od Darii.  Pięknie wydana LOVE, LIFE, STYLE, napisana przez Garance Doré, to historia jej życia i opis jej stylu. Ogromny plus za wspaniałe fotografie. Nie mogłam się od nich oderwać, nawet wtedy, kiedy rozum podpowiadał mi, że powinnam już położyć głowę na poduszce. Spodobało mi się również opisane przez Garance podejście do mody, ubioru, makijażu. Podejście podobne do mojego. Tak jak na przykład to, że szalone ciuchy to nie koniecznie dobry wybór, bo to my powinnyśmy błyszczeć, a nie one. Idealna lektura na kwadrans dla siebie.

ostatnio przeczytane-39 ostatnio przeczytane-45 ostatnio przeczytane-50

Beduinki na Insagramie, to ostatnio odhaczona pozycja. Dzięki Aleksandrze Chrobak liznęłam trochę egzotycznego świata jakim są dla mnie Emiraty. Nigdy ta tematyka mnie nie interesowała, dlatego z ciekawością poznawałam co się kryje pod podszewką Emiratów. To była naprawdę bardzo ciekawa przygoda, ale muszę przyznać szczerze, że czytanie jej troszkę mnie męczyło. Dlaczego? Głównie ze względu na język jakim jest pisana. Jestem ciekawa, czy ktoś jeszcze miał takie odczucia jak ja?

ostatnio przeczytane-18

Marzy mi się, żeby przyszłe miesiące były bardziej owocne w książkowe propozycje dla Was, żebym znalazła więcej czasu na wieczór z książką. Jestem ciekawa co teraz czytasz. Ja właśnie kończę „…I nigdy nie chodziłem do szkoły” Andree Stern’a i już teraz wiem, że to niezwykle inspirująca książka!

POZDRAWIAM

Zobacz też

  • Katarzyna Nowak

    Tak, u mnie też ogromne rozczarowanie zdjęciami w Hygge! PIĘKNA okładka, przyjemny tekst,a zdjęcia koszmarne (nie boję się tego powiedzieć)! Mimo wszystko, pięknie wygląda na półce, i może warto co jakiś czas wracać do niej, żeby przypominać sobie o tej zwykłej-niezwykłej codzienności :-)
    LOVE-STYLE-LIFE – jest od dawna na mojej liście :-) Nigdy dość, książek o modzie!
    BEDUINKI NA INSTAGRAMIE przeczytane na początku roku! Przekonałam się, że jednak nie jestem tak tolerancyjna jak myślałam. Na każdej stronie zagryzałam zęby kiedy czytałam o tej ‚męskiej kulturze’! Być może było to spowodowane, tym, że chwilę wcześniej skończyłam czytać „Byłam służącą w arabskich pałacach”, na której wylałam morze łez…
    Obecnie czytam „Gdzie jest Mia” – ciężka tematyka, ale pochłaniam ją rozdziałami! Jakiś czas temu zachwyciła mnie „Miłość w czasach zagłady”, i seria Nadii Szagdaj „Kroniki Klary Schulz” :-) No i przepiękna „Miniaturzystka” Jessie Burton :-)

  • Super dzieciaczki

    Trudno mi ocenić zdjęcia z pierwszej pozycji, bez zobaczenia na żywo ale ty się na zdjęciach znasz. Co do treści, to jakoś mnie nie ciągnie do jej czytania.

  • To i tak przeczytałaś więcej niż ja :P Ja nie mam na to komplenie czasu i chęci. #teammama

    • Ja staram się ten czas mimo wszystko znaleźć. :)

  • Alicja Si

    W Hygge chyba celowo takie zdjęcia żeby podkreślić ta zwyczajnosc, ale fakt faktem myslalam, ze będzie to lepsza książka :)

    • Sama treść zdjęć bardzo fajna, właśnie takie codzienne, naturalne, niepozowane, jednak sama ich jakość mnie osobiście zawiodła.

  • Mam ostatnio wielki apetyt na książki, który staram się zaspokajać w miarę możliwości :) Niedawno zachwyciłam się prostotą „Płyń z tonącymi”, dziś zaczęłam przygodę z „Okularnikiem” i zobaczymy, czy mi się spodoba.
    Okładka Hygge jest jedną z najładniejszych, jakie widziałam, ale czytałam wiele opinii o tej książce, które jednak nie zachęcają. A szkoda!
    Nadrabiam dziś też lekturę Twoich postów! :)

  • Mam takie same odczucia jeśli chodzi o Hygge, zdjęcia totalnie mnie rozczarowały. Mam wrażenie, że autorowi chodziło o pokazanie „normalnych” zdjęć zwykłych ludzi, nie stylizowanych, ale i tak przesadzili np. Z ich rozmiarem.
    Drugiej pozycji nie znam, chętnie na nią spojrzę
    Beduinki skończyłam niedawno, mnie dla odmiany bardzo wciągnęła, bo uwielbiam książki o tej tematyce.

    Ps. piękne zdjęcia 🙂 aż zachęcają do chwili relaksu z książką w dłoni 🙂

  • Nie czytałam żadnej z tych książek, chociaż Hygge odbiło się dużym echem w internecie. Za to jak zwykle podziwiam zdjęcia :)

  • U mnie od początku roku też kiepsko z czasem na czytanie, w 2016 było dużo lepiej. Właśnie skończyłam „Milczenie owiec” i czas na nową lekturę, ale mam ochotę na coś lżejszego, może coś takiego lajfstajlowego właśnie.

  • Rowniez ubolewam nad tym, że na czytanie dla relaksu mam tak niewiele czasu. Sporo czytam lektur branżowych…lubię choć tęsknie za czymś lekkim.
    Podziwiam Twoje zdjęcia – piękne

  • Zgadzam się, że okładka Hygge jest piękna :) ja staram się wyrywać momenty na choć kilka stron dziennie.