Pierwsza marchewka czyli rozszerzamy dietę

19 grudnia 2016

Marchewka a może jabłko? W szóstym, a może po szóstym miesiącu? Może jeszcze wcześniej?  Rozszerzanie diety niemowlakowi to ciężki temat, a wiele mam ma z tym trudności i obawy, szczególnie jeśli jest to pierwsze dziecko. Ja własnie tak miałam, kiedy przyszła porada na podanie czegoś oprócz mleka. Teraz, kiedy przyszedł czas rozszerzania diety u Maksymiliana, było mi o wiele łatwiej.

Od urodzenia Maksa karmiłam tylko i wyłącznie piersią. Możesz o tym poczytać TUTAJ.  Nawet nie wiesz jak jestem dumna z tego, że mój syn nie wie co to mleko modyfikowane. Wiem, nie każdy może karmić naturalnie, ale dla mnie po pierwszej nieudanej mlecznej próbie z Mają, to naprawdę ogromny sukces.

Wiedziałam, że za rozszerzanie diety Maksa wezmę się po skończeniu szóstego miesiąca. Jednak po piątym miesiącu Maks  z ogromnym zainteresowaniem spoglądał w stronę mojego talerza. Kiedy tylko siadałam do stołu, żeby zjeść śniadanie czy obiad, jego oczy wędrowały za mną i pilnowały. Niedzielny obiad, kurczak, Maks na moich kolanach i jego rączki w moim obiedzie. Uznałam, że to chyba jego czas. Ugotowałam marchewkę, rozdrobniłam blenderem i podałam. Intuicja nie zawiodła. To był właśnie ten czas, kiedy Maksio chciał spróbować coś nowego.

Kilka dni później spróbowałam dać mu ugotowaną marchewkę w słupku. To kolejny raz utwierdziło mnie w tym, że idealnie trafiłam z czasem na rozszerzanie diety.

Schematy są, zalecenia również, ale każde dziecko jest naprawdę inne. Czasami, kiedy maluch nie chce jeść, wystarczy tydzień, dwa, a po tym czasie może być największym smakoszem. Tak samo wcześniej, jak w przypadku Maksa.

01.12.16-68 01.12.16-84 01.12.16-106

Rozszerzanie diety ma na celu poznanie przez dziecko innych struktur pokarmu i innego smaku, poza mlekiem mamy. Nie ma jednak zastępować tego mleka. Dlatego u nas własnie tak to wygląda. Karmię Maksa z taką samą częstotliwością. Pierś podaję również przed podaniem posiłku stałego, a nie po.

BLW czy papki? Ja jestem gdzieś pośrodku. A Ty? Podoba mi się idea BLW i wiem, że jest dobra dla dziecka. U Mai świetnie się sprawdziła, ale tak jak wtedy, tak teraz, nie w 100 procentach. Więc czasami jest marchewka w słupku lub brokuł, a czasami ziemniak rozgnieciony widelcem lub pure z dyni.

01.12.16-78

Jakie smaki poznał już Maks? Marchewkę, ziemniak, dynię, pietruszkę, cukinię, brokuła, bata, gruszkę, jabłko, morelę, śliwkę. Każdy nowy smak wprowadzałam oddzielnie. Polubił wszystko.

Może masz jakieś pytanie dotyczące naszego rozszerzania diety? Chętnie na nie odpowiem.

O tym jak rozszerzanie diety wyglądało u Darii i Kubusia (www.dariarybicka.pl) będziesz mogła poczytać już w środę na jej blogu, a tutaj niedługo pojawi się wpis o dyni dla malucha i nie tylko. Widzimy się? 

POZDRAWIAM

Zobacz też

  • Z Leosia podobnie ☺ byly awantury jak jedlismy obiad, a ze mala pewnie siedzi z podparciem, to zaczela sie zabawa.
    tez jestem posrodku, kupilam kilka sloiczkow na czarna godzine, ale Lea chce byc samodzielna i tylko tak jej smakuje.

    • Ja słoiczków nie mam, ale za to mam zamrożone już sporo dań. :)

  • Pewnie, że się widzimy! My 16 skończyłyśmy 4 miesiące i pediatra zaleciła wprowadzanie nowych smaków, jak na razie podaję tylko kaszkę i to nie w jakiś gigantycznych porcjach – 2, 3 łyżeczki. W środę miałam podać pierwszego ziemniaczka ale chyba poczekam z tym do ukończenia 5 miesiąca ;) Jak na razie je, śmieje się więc chyba smakuje :))))) Chciałabym też podawać jej w przyszłości warzywa całe, niech pobawi się troszkę jedzeniem, niech pozna nie tylko smak ale i ich fakturę, zapach, kształt czy konsystencję :)))

  • Dorota Kazior

    hej, to ja mam pytanie: ) jakich łyżeczek używać na start ~ miękkich silikonowych czy zwykłych plastikowych? ogólnie fajnie byłoby poczytać jakie akcesoria do jedzenia polecasz: ) też zamierzam karmić tak ,mieszanie „- coś do rączki a czasem coś łyżeczka będę podawać. Mój Jaś ma 4,5 miesiąca i też na razie tylko karmimy się piersią ale już widzę po nim zainteresowanie co to je mama :) ale poczekam jeszcze do 5 miesiąca i wtedy spróbujemy na spokojnie wprowadzać nowe smaki: ) I jeszcze nurtuje mnie temat kiedy i w czym podać pierwszą wodę do picia

    • Przepraszam, że dopiero teraz Ci odpowiadam. Jakiej łyżeczki najlepiej używać?

      Przede wszystkim powinna być twarda. Ważne, żeby była prosta i nieprofilowana na rączce. Ma to znaczenie przy prawidłowym karmieniu. Tak, bo karmić łyżeczką można dobrze, ale też trochę gorzej. Ważne żeby dziecko samo zabierało jedzenie z łyżeczki. Łyżeczkę powinno wsadzać się prosto i prosto wyjmować. Najlepsza jest taka, która nie jest zbyt duża, ani głęboka.

      Jaką łyżeczką karmię Maksa? Zwykłą metalową. Nie ma potrzeby kupowania dodatkowych akcesoriów. :)

  • nie ma to jak pyszna marchewa <3 widać,że smakuje :)

  • U nas wszystko przyszło naturalnie. Nie planowałam rozszerzania diety, ale po 4 miesiącu synek zaczął bardzo emocjonalnie reagować jak widział że coś jedliśmy. Wobec tego dawałam mu czasem do oblizania jakiś owoc. Zauważyłam, że bardzo mu przypadły do gustu nowe smaki, więc podałam mu przetarte jabłuszko. Zajadał z takim zaangażowaniem… i tak się zaczęło, trochę wcześniej niż przewidywałam ;)

  • Z Alą nie miałam problemów z rozszerzaniem diety i mała do dzisiaj je wszystko. Wtedy chciałam BLW ale Ala bardzo późno sama zaczęła stabilnie siedzieć, więc początkowo były papki i zupki a potem jak siedziała warzywka normalne. I takie chyba podejście podoba mi się najbardziej, czyli wymieszanie obu praktyk.
    Aga niebawem skończy 5 miesięcy i lekarz naciska mnie bym powoli zaczęła podawać jej zupki bo ma lekką niedokrwistość ale ja czuję, że Aga jeszcze nie jest gotowa.

  • Aleksandra Ćmachowska

    U mnie czas na dodatki przyszedł nieco szybciej, bo już po czwartym miesiącu :). Wszystko ze względu na podejrzenie anemii u malucha. Świetnie radzi sibiecz połykaniem i uwielbia jabłuszko i ziemniaczki ;) opisywaną marchewkę mniej.

  • Sylwia Antkowicz

    To że dziecko z zainteresowaniem patrzy na talerz rodziców wcale nie oznacza,że ma ochotę to zjeść. Interesuje się światem, więc patrzy. Każde dziecko rozwija się w swoim tempie, ale ja nie mam rentgena w oczach i nie wiem, czy jelita już się w pełni rozwinęły.
    I rozszerzanie diety nie musi zaczynać się od marchewki, która może zatwardzać. My zaczęłysmy od dynii

    • A Ty od kiedy zaczęłaś rozszerzać dietę?

      U nas na drugim miejscu była dynia. ;)

  • Ja Karolinie rozszerzałam dietę jak miała 5,5 miesiąca i to ze względu na to, że miała anemię i bardziej niż melko modyfikowane wolałam jej podać właśnie warzywa. Szczególnie, że trwał wtedy sezon.

  • Matka-Dietetyczka

    U nas marchewka zapoczątkowała nowe smaki:)

  • Kate

    mam pytanie: widać, że mały jest w bujaczku, pozycji pół leżącej. czy przy takiej pozycji nie ma zagrożenia zakrztuszenia się/zadławienia się. Rozszerzamy właśnie dietę. Staram się, aby było to BLW ale ta myśl o zadławieniu trochę mnie przeraża :(