Pierwszy miesiąc

29 czerwca 2016

Miesiąc temu pojawił się na świecie. Wtedy, kiedy najmniej się tego spodziewałam, błyskawicznie, bezboleśnie, idealnie. Maksymilian. Nasz Chłopiec. Nasz Syn. Ciekawa jestem jak Ci się tutaj podoba. Ja jestem Tobą zachwycona.

Jestem zachwycona od pierwszej sekundy. Zaraz po porodzie nie mogłam spać, tyle było we mnie tych pozytywnych emocji. Napatrzeć na Niego się nie mogłam. Zapomniałam jakie rączki mogą być małe, a przecież trzy lata temu przeżywałam to samo! I rączki Mai były równie małe!

Dzisiaj mija miesiąc. Cztery tygodnie jesteśmy razem. Chyba całkiem nieźle się dogadujemy. Ja rozumiem Jego potrzeby i mam wrażenie, że On czasami odgaduje moje. Pozwala mi wypić gorącą herbatę z cytryną, ale też dba o moją linię domagając się spacerowania z nim na rękach.

44

Po szybkim porodzie, szybko wróciliśmy do domu. Szybko też zostaliśmy sami. Ospa zaatakowała. Mogłabym płakać, zamartwiać się i powtarzać w kółko, że tracimy ten nasz najpiękniejszy czas w czwórkę. Biegu wydarzeń nie zmienię, nie mam takiej mocy, dlatego postanowiłam delektować się tymi dziesięcioma dniami sam, na sam z synem. Kto wie, kiedy to się powtórzy. Uczyliśmy się siebie wzajemnie. Ja Maksa, a Maksiu mnie.

A kiedy byliśmy już w komplecie przyszła pora na naukę czegoś innego. Szkoła życia dla Maksa, zasypianie przy grze Mai na fortepianie czy tamburynie. Oj ciężko było i głośno. Dzisiaj Maksiu już się chyba do tego przyzwyczaił i nawet gilgotanie przez Maję jego stópek podczas karmienia już go nie irytuje. Dopasowaliśmy się do siebie. Codziennie tę układankę doskonalimy.

Już nie noworodek a niemowlę. Aktywność w ciągu dnia coraz większa. Pierwsza „przeczytana” kontrastowa książeczka. Jednak większa część dnia to sen. Maks śpi i rośnie. Rośnie w ogromnym tempie. Kilka śpiochów już odłożonych na dolną półkę, tą gdzie są już za małe ubranka. Przecież to tylko miesiąc!

47 49

Powoli poznajemy nasz nowy rytm dnia. Fascynuje mnie jak w naturalny sposób Maksiu wpasował się w nasz stary rytm. Chodzę wyspana, chociaż mamy za sobą kilka gorszych nocy. Takich będzie jeszcze mnóstwo, ale wiem, że kiedyś za tym będę tęskniła. Ściągam więc z siebie tą kołdrę i idę do mojego małego mężczyzny. Pieluszka, karmienie, sen.

Karmienie to przyjemność dla Maksia, wiadomo, ale nie wiem czy nie większa dla mnie. Zawsze jest książka, film, lub dobry serial. Obowiązkowo coś do picia. Poślubiony codziennie przygotowuje dla mnie kompot. Pokochałam kompoty i już zawsze będą mi się kojarzyły z tym czasem, który właśnie za nami.

Dobrze nam. Bałam się jak to będzie, czy pokocham tego małego Chłopca tak bardzo jak kocham jego Siostrę. Niepotrzebnie się tego bałam. Miłość się mnoży a nie dzieli. Mnoży w naturalny sposób, nie trzeba się nawet o to specjalnie starać.

Ciekawe co przyniesie nam kolejny miesiąc.

50

pozdrawiam

Zobacz też

  • Renata

    Pięknie

    • Katjuszka

      :*

  • Dominika

    Piękny wpis! A ja właśnie nadrobiłam pisanie kroniki i wklejanie zdjęć od urodzenia Frania 13.04 :-) A to wszystko ręcznie i prowadzone od ciąży i urodzenia Jasia w 2013. Franio wlasnie sie obudził i zaraz wyruszamy na spacer. Jakbym czytała moje przemyślenia :-) serdeczności :-)

    • Katjuszka

      Też muszę wydrukować zdjęcia. :)

  • Nic dodać, nic ująć… Cudny On! :) :*

    • Katjuszka

      Najcudowniejszy! :)

  • Katarzyna Nowak vel. Katinka

    Pięknie! :-)
    Choć … byłam przekonana, że będzie wam dobrze, BARDZO dobrze! :-)

    • Katjuszka

      :)

  • Kama

    Kasiu bardzo mądry wpis. Maksiu i Maja mają fajnie, że mają taką cudowną Mamę.

    • Katjuszka

      Dziękuję Ci bardzo!

  • Danka

    Kasiu,mam pytanie o Twoja dietę mamy karmiącej. Przede mną narodziny pierwszego dzieciątka i z tego co słyszę od doświadczonych mam, to na początek można tylko marzyć o owocach sezonowych,cytrusach itd. Jakie jest Twoje podejscie do tematu? Po herbatce z cytryna Maksiu nie ma żadnych dolegliwości?

    • Katjuszka

      Nie ma czegoś takiego jak dieta matki karmiącej. Mama karmiąca powinna odżywiać się po prostu zdrowo. Eliminować produkty powinna dopiero wtedy, kiedy zauważy, że u maleństwa po zjedzeniu danego produktu coś się dzieje tj. wysypka, bóle brzuszka itd. Piję herbatę z cytryną i Maksiowi w ogóle to nie przeszkadza :)

  • Cudnie!! Przeżywam to samo :) już rok.

    • Katjuszka

      :)

  • Elżbieta

    Piękny blog, piękne zdjęcia, piękny wpis i przede wszystkim piękny chłopiec:) Gratuluję:)
    Czytam Twoje ostatnie wpisy i …wszystko mi się przypomniało:) Sama zostałam mamą ślicznego chłopca półtora roku temu. Niby już trochę minęło, ale kiedy czytam Twoje posty czuję jakby to wszystko wydarzyło się wczoraj. Tyle wspomnień, tyle wzruszeń…. Każda z nas przeżywa to trochę inaczej, ale dla każdej z nas są to chyba najważniejsze i najbardziej wzruszające chwile w życiu. Dużo zdrówka Wam życzę i samych przespanych nocy:)
    Pozdrawiam

    • Katjuszka

      Piszę też dlatego, żeby za jakiś czas do tego wpisu wrócić. :)

  • Ania

    Niedługo moja Dziewczynka też skończy miesiąc :) Jest to moje pierwsze dziecko, spełnienie Największego Marzenia. Mimo to zaraz po porodzie byłam przerażona, rozbita… Bałam się spuścić z niej wzrok, nasłuchiwałam każdego oddechu, nie przesypiałam nocy pomimo tego, że mogłam złapać te parę godzin kiedy Mała spała. Byłam wykończona, płaczliwa, nie mogłam się pozbierać. Nie wyobrażałam sobie jak to będzie kiedy mój mąż wróci do pracy z tacierzyńskiego. Dopiero w trzecim tygodniu wszystko się uspokoiło. Teraz doceniam nasze chwile kiedy jesteśmy same. Oswajam się pomału z rolą MAMY, każdego dnia jest coraz lepiej :) Pozdrawiam ciepło!

    • Katjuszka

      Początki zawsze są trudne! Po porodzie świat staje do góry nogami! I ja to przechodziłam. :)

  • Kasiu, serdecznie Gratuluję. Maksiu śliczny. To prawda że można zapomnieć jak wyglądają te malutkie rączki, słodkie pączuszki.
    Na słowo ospa, aż wzdrygnęłam…my już dzięki Bogu po…Dużo zdrówka życzę całej Rodzinie!

    • Katjuszka

      My już na szczęście też po. :)

  • wzruszyłam się :) ja za 5 miesięcy zostanę Mamą po raz drugi i mam takie same myśli jak Ty, ale czuję że to samo poczuję również po porodzie <3

    • Gratuluję! Na kiedy masz termin?

      • Dziękuję :) Na pierwszy tydzień lutego :)