Biblioteczka Mai / 4

6 stycznia 2016
biblioteczka mai 4

Zastanawiam się jak to jest być starszą siostrą. Nigdy nią nie byłam. Mam za to starszego brata, którego zazdrościły mi wszystkie koleżanki w podstawówce. Posiadanie rodzeństwa to moim zdaniem jedna z lepszych rzeczy jaką mogą nam podarować rodzicie. Jaką siostrą będzie Maja? Nie mam pojęcia. Jak się czuje to starsze dziecko, kiedy pojawia się rodzeństwo? Mogę się tylko domyśleć i posłuchać rozmów koleżanek, które mają już takie doświadczenie. Teoria zawsze pozostanie teorią, praktyka – praktyką, ale książka zawsze może oswoić ten temat.

W ostatnim poście pisałam, że staram się być uczciwym rodzicem, dlatego fakt, że Maja wie, o tym że spodziewamy się Maleństwa, jest dla mnie oczywiste i naturalne. Jeszcze nie będąc w ciąży wiedziałam, że jeśli tylko to się stanie, biblioteczka Mai wzbogaci się w kilka pozycji o takiej właśnie tematyce. Dlatego kiedy z wypiekami na twarzy biegłam do najbliższego Empika po pudełko na test ciążowy, do podarowania Poślubionemu, od razu wskoczyłam do działu dziecięcego. Szukałam i szukałam. Po jakiś dwudziestu minutach w końcu znalazłam. Bez namysłu wzięłam. Skoro Poślubiony dostanie prezent to Majuszka też musi dostać!

1 2

Tak trafił do nas „Tupcio Chrupcio ma rodzeństwo”. Historia o małej myszce, której wkrótce ma się urodzić braciszek. Chrupcio rozmyśla, jak to fajnie będzie razem się bawić z młodszym bratem. Okazuje się jednak, że brat to siostra i cały świat wali się Tupciowi. Fakt, że wszyscy interesują się tylko nowo narodzoną siostrzyczką jeszcze bardziej potęguje smutek myszki. Jednak pewna dramatyczna historia sprawia, że oczy wszystkim skierowane są na Chrupcia, a on nareszcie jest dumnym i szczęśliwym starszym bratem.

3 4

Kiepski zakup. Ale ciąża, hormony, no już trudno. Tupcio stoi na półce i nawet czasem do niego wracamy, ale historia tej biednej małej myszki nie trafiła w moje serce. Maja głównie skupia się na ilustracjach, domyślam się, że większość dzieci również, dlatego nie rozumiem dlaczego właśnie na nich bycie bratem lub siostrą jest przedstawiane jako bycie obok. Dlaczego nikt nie dostrzega Chrupcia, dlaczego oboje rodziców pochyla się nad najmłodszą myszką? Dlaczego, nie mogą wtedy razem wszyscy siedzieć, albo dlaczego tata nie bawi się w tym czasie z Tupciem? No i w końcu dlaczego musi wydarzyć się coś strasznego by w końcu być szczęśliwym. Naprawdę żal mi Tupcia. Ciężko być starszym bratem.

5

Po Tupciu na półce z ksiązkami Mai pojawiła się książka ze znanej nam już serii „Obrazki dla malucha” (o tych książeczkach pisałam już TUTAJ) „Czekamy na dzidziusia”. Kolejny raz się nie zawiodłam. To mini encyklopedia o tym jak się zostaje starszym rodzeństwem, co się dzieje z mamą i jej maleństwem w brzuszku, jak należy się przygotować do powitania nowego członka rodziny. Ku mojej wielkiej radości jest nawet wytłumaczone dlaczego mama musi odpoczywać, dłużej spać i dlaczego lubi objadać się ciastkami! Dziewięć miesięcy zobrazowane w jednej małej książeczce dla dzieci, zakończone zobrazowaniem porodu, pięknego i rodzinnego.

6

Jak „Czekamy na dzidziusia” różni się od „Tupcio  Chrupcio ma rodzeństwo”. Bardzo podoba mi się pokazanie tego, że tak naprawdę to cała rodzina przygotowuje się do narodzin maleństwa, mimo lęków i obaw wszyscy są szczęśliwi, wszyscy są kochani i uśmiechnięci. Starsze rodzeństwo jest cały czas przy mamie, nawet kiedy już mały braciszek jest w domu i cała rodzina przyjechała go obejrzeć. Chcę, żeby nasza historia wyglądała podobnie.

7 8 9

To nasze pierwsze książki obrazujące to, co się u nas aktualnie dzieje. Książki łatwo dostępna i pewnie Wam znane. Ciekawe czy macie o nich podobne zdanie jak ja. Czekam na Wasze propozycje, bo wydaje mi się, że pozycji o podobnej tematyce jest sporo. A, że nie lubię kupować kota w worku liczę na Was!

pozdrawiam

Zobacz też

11 Comments

  • Reply Kasia 6 stycznia 2016 at 06:46

    Tupcia Chrupcia mamy, kupiłam przez internet i też nie do końca przypadła mi do gustu. Mamy w domu 6 książeczek o nim i synek je lubi, był czas, że czytaliśmy hurtem po kilka razy, bo takie miał życzenie :) Synek również wie, że będzie miał brata, aktualnie jesteśmy na etapie głaskania brzucha, mówi wtedy, że chce pogłaskać braciszka :) Też się trochę obawiam jak to wszystko będzie wyglądało, bardzo bym nie chciała, żeby starszy synek poczuł się kiedykolwiek odtrącony czy mniej ważny od nowego członka rodziny, mam nadzieję, że uda się wszystko pogodzić :)

    Pozdrawiam :)

    • Reply Katjuszka 8 stycznia 2016 at 19:56

      Też się tego obawiam, ale damy radę co? :)

      • Reply Kasia 10 stycznia 2016 at 08:01

        Pewnie! :) Jeszcze w temacie książeczek, w piątek byłam na badaniach a potem w księgarni, wpadła mi tam w ręce książeczka „Julka poznaje świat. Skąd się wzięłam i inne opowiadania dla małych dzieci” (o ta -> http://www.smyk.com/julka-poznaje-swiat-skad-sie-wzielam,p1063733935,ksiazki-dla-dzieci-p). Mam chłopca, ale wzięłam ją, już pierwsze opowiadanie spodobało mi się, myślę, że jest całkiem fajna i przystępna, więc polecam :)

        Pozdrawiam serdecznie :)

  • Reply Dominika 6 stycznia 2016 at 09:42

    Witaj. Właśnie przez wpis o serii Obrazki dla maluchów trafiłam na Twojego bloga :-) Faktycznie jest coś w tych książeczkach, mój Jasio je uwielbia i zawsze oglądamy przed snem, u nas ostatnio hitem jest książeczka o strażakach z tej serii. Też kupiłam Czekamy na dzidziusia, po krótkim namyśle zamówiłam i odbiorę jutro :-) Nie polecę nic o oczekiwaniu na rodzeństwo, gdyż też debiutuję jako podwójna mama :-) za to potem służę sugestiami, jakie książeczki wciągają chłopców :-) Przyznam, że czasem tęsknię za tematem na przykład zwierzątek – u nas królują samoloty, lokomotywy, pociągi, betoniarki, koparki, wywrotki, walce, dźwigi i inne :-) Serdeczności :-) PS. Lubię ten cykl o biblioteczce Mai, a z dorosłych książek kupiłam ostatnio książkę Motyl (Lisa Genova) – też zdaje sie o niej pisałaś :-)

    • Reply Katjuszka 8 stycznia 2016 at 19:55

      O tym co wciąga chłopców z przyjemnością posłucham bo nie mam o tym zielonego pojęcia! Daj znać jak przeczytasz „Motyl”. Na mnie tak książka wywarła ogromne wrażenie.

  • Reply Kasia 6 stycznia 2016 at 11:15

    Miałam podobny plan uzupełnienia biblioteczki o książki które pomogą Julkowi przygotować się na pojawienie się rodzeństwa. Długo szukałam, zastanawiałam się i ostatecznie kupiłam tylko książkę z serii Franklina, który zostaje starszym bratem. Inne pozycje, w tym ” obrazki dla malucha” wypożyczyliśmy z biblioteki, przejrzeliśmy, poczytaliśmy, oddaliśmy, a doświadczenie pokazało, że to rozmowy o tym co się zmieni, jak będzie przyniosły najlepszy rezultat. Oglądaliśmy wspólnie zdjęcia i filmiki jak J. się urodził i był mały, tłumaczyłam mu, że tak samo trzeba będzie się opiekować maluszkiem! Już po urodzeniu nie izolowałam go od siostry, pozwalałam przytulać, całować, przynosić pieluszki, ubranka. I tak jest do tej pory. Na siostrę, która urodziła się jako wcześniak musiał czekać prawie miesiąc, ja też zniknęłam mu nagle i niespodziewanie, na szczęście rozłąka na kilka tygodni nie popsuła tego wszystkiego co wypracowaliśmy przez 7 miesiący. Tęsknota jeszcze bardziej umocniła nas wszystkich i teraz z dumą mogę patrzeć na ich miłość :) Mimo, że Maluszek potrzebuje nas więcej to chyba jej maleńkość właśnie powoduje, że Julek kocha ją jeszcze bardziej ;)

    • Reply Katjuszka 8 stycznia 2016 at 19:54

      Nic nie zastąpi dziecku rozmowy, uważam jednak, że łatwiej rozmawiać o tak trudnych sprawach mając możliwość pokazania i zobrazowania tego. Bardzo chciałabym, żeby Majcia uczestniczyła we wszystkich czynnościach przy maleństwie, oczywiście jeśli tylko będzie chciała. Marzę, żeby i u nas było tak jak u Ciebie! Trzymaj Kasiu kciuki! Gratuluję! Wykonałaś kawał dobrej roboty!

  • Reply Jagna 6 stycznia 2016 at 19:03

    ” Basia i nowy braciszek” jest moim zdaniem fajna. U nas w kazdym razie sie sprawdzila :) jest tam owszem watek zazdrosci i chwilowej nieakceptacji przez Basie nowej sytuacji ale moim zdaniem przedstawione jest to uczciwie. Nie oszukujmy sie ze wszystko bedzie rozowo i idealnie. Pomimo milosci rodzicow pojawiajacy sie nowy czlonek rodziny budzi wiele emocji takze tych negatywnych w starszym dziecku. Ale moim zdaniem nie mozna ich dziecku „zakazywac” . Ksiazka o Basi pokazuje ze rodzice kochaja kazde dziecko jednakowo mocno. I fajnie ze w tej ksiazce rodzice daja Basi mozliwosc do przezywania trudnych uczuc ale caly czas sa obok niej. Generalnie polecam :) przetestowane na dwulatce :)

    • Reply Katjuszka 8 stycznia 2016 at 19:52

      Basię mamy jedną, która idzie do przedszkola. Tej o nowym braciszku nie przeglądałam, ale na pewno to nadrobię. Negatywne emocje to pozytywne emocje. Nie można się ich obawiać, tylko nauczyć z nimi radzić. Dziękuję za polecenie książeczki!

  • Reply Żelikowska 4 lutego 2016 at 12:02

    „Czekając na dzidziusia” to nasz hit :) Kupiłam na samym początku drugiej ciąży i przeleżała kilka miesięcy odłogiem, ale jak się w końcu Filipko przekonał to od jakichś trzech miesięcy do snu wertujemy ją prawie codziennie, na zmianę z Ulicą Czereśniową :) Fajnie, bo dużo nam pomogła w rozmowach o rodzeństwie i tym, że ja na przykład jestem zmęczona, albo po co jeżdżę tak często do lekarza :)

  • Reply Kama 18 lutego 2016 at 16:03

    Znalazłam jeszcze coś takiego http://www.wydawnictwo-debit.pl/offer,list,158,945,lena-_witaj_braciszku!.html

  • Zostaw komentarz